podzieliłam pomnożenie
co powstało z dwojga nas
z dodawania mnie i ciebie
dobrych chwil i paru lat
nierównością to równanie
tak po prostu stało się
ciebie nie ma mnie za dużo
rozwiązanie dzielnej chce
brak jest punktu odniesienia
brak współrzędnych kursu brak
i wspólnego mianownika
do spędzonych razem lat
rozwiązania już nie będzie
rozwiazania także brak
bo została niewiadoma
i rozwiązać nie ma jak
kto pamięta tamte czasy
kto pamięta dwojga nas
kiedy życie jeszcze miałeś
i gorącą słońca twarz
i tak słodko tak zabawnie
podnosiłeś jedna brew
miałam ciebie wszystko miałam
i czerwoną w żyłach krew
gdzieś podziałam moją wiarę
gdzieś się zgubił życia sens
pozostało niebo szare
i słonawa rzeka łez
ten wyblakły pejzaż teraz
nie zacheca wcale mnie
kiedyś mocno tutaj stałam
kiedyś obok stałeś ty
ja spoglądać wstecz nie mogę
ja spoglądać nie chce już
rozwiązanie rozwiązaniem
obłąkania bliskam tuż
taka zwykła matematyka
chociaż nie rozumiem nic
ty i ja sie równa wszechświat
odjąć ciebie – zwykły znicz
Beregen 10 maj 2008
0 odpowiedzi jak dotąd ↓
Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.